• Wpisów:7
  • Średnio co: 137 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 12:02
  • Licznik odwiedzin:1 445 / 1102 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie pisałam nic od... 21 sierpnia? 34 dni. Trochę głupio. Teraz piszę będąc zasmarkana i co chwila kaszląc... Tak, jestem chora. Czuję się jakby mnie przejechało auto ;__; Nie polecam. W każdym razie przepraszam, jeżeli ktoś chciał tu czytać a nie miał co. Po prostu... no nie miałam jak. Wybaczcie... W każdym razie... Mam już kilkanaście nowych stron "opowiadania" ;D
Cieszy mnie to, ile napisałam ile mam na to jeszcze pomysłów, ale smutne jest to,że jakoś nie mogę zabrać się dopisania ;/ Ale mam nadzieję,że już niedługo będę w stanie napisać to do końca Będzie oki, zobaczycie
Żeby było milej dam wam fajną muzę. Włączamy i czytamy dalej

Otóż.. nie zamierzam wam teraz prawić morałów czy pisać wszystkiego co powinno być na tym blogu w ciągu mojej nieobecności(nadrabiać zaległości)... bo to nie ma sensu. Chcę się tylko usprawiedliwić :' Powiedzieć: ej, sorka... Przepraszam, wiem, nie powinnam... Postaram się poprawić.
Jutro jest piątek. A więc "pytania i odpowiedzi". Ale nikt o nic nie pyta, więc tak.
Zamiast tego dam "zwiastun" tego co będzie (ma być) w poniedziałek. "Opowiadanie" ciąg dalszy.
Wgl to ------> https://instagram.com/sorry_but_no_names/ zapraszam. Tam dodaję zdj... (bo nikt inny tam tego nie robi XD) so... yea!
A i nowa beka u Yoczooka --->
:'
Napiszcie w kom #YO ;D
*-*


.
.
.

Wracając do rzeczywistości: Jutro piąteczek ^^ ;D
Dla mnie to tylko kolejny dzień, bo i tak nie zrobię nic nadzwyczajnego tylko będę siedzieć w łóżku i zastanawiać się nad sensem życia xd Ale... "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło", głowa do góry, klata do przodu i idziemy! Yolo


Myślę, że pisanie czegokolwiek więcej nie ma sensu, a więc to już koniec mojego gadania. Co chciałam - powiedziałam. Na koniec jeszcze kilka piosenek na umilenie czasu. PA!
BAYO! <3



-----------
2015-09-24
Godzina 122
Gdy kończę ten wpis
-----------
 

 
Byłby wpis dzisiaj, ale nie będzie. #mamtogdzieś #nara
Jak wy macie w dupie, to i ja

-----------
2015-08-21
Godzina 20:55
Gdy kończę ten wpis
-----------
  • awatar TaBogdan: *do pisania
  • awatar TaBogdan: *do pisania
  • awatar TaBogdan: Jakoś nie miałam motywacji dopisania, dlatego tak... Teraz postaram się pisać już regularnie i nie robić przerw. Tylko ZAZNACZAM,że się POSTARAM ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Myślę, że przyjaźń mimo wszystko jeszcze gdzieś tam na świecie w tym XXI wieku istnieje. Za przeproszeniem... gadacie, że "przyjaźń nie istnieje". Dlaczego? Bo albo jej nie doświadczyliście albo wasz rzekomy "przyjaciel" was olał... No sorry. Ale jak ktoś was olał, to znaczy, że nie był w ogóle waszym przyjacielem. Nigdy.
"Oh, ja miałam przyjaciela, ale teraz nie mamy kontaktu... bo się pokłóciliśmy" blablabla.
"Prawdziwa miłość przetrwa wieki".
Nie gadajcie, że cytat nie o przyjaźni, bo przyjaciół też się kocha. Tyle, że "po przyjacielsku".
"A bo ja miałam przyjaciela, ale poznał jedną laskę i nasza przyjaźń się skończyła..." SERIO?
A propo. Przyjaźń damsko-męska. I te wojny (wiem,że zdania nie zaczyna się od I) :
-istnieje
-nie istnieje
A idźcie wy się wszyscy [CENZURA].
Ale... NO moim zdaniem... #kogotoobchodzi Przyjaźń damsko-męska ISTNIEJE.
1. Może istnieć, jeżeli on jest gejem / ona jest lesbijką.
2. Nawet gdy istniała do czasu zakochania... to HELLO istniała!
Teraz wszyscy "Przyjaźń w ogóle nie istnieje".
To ja do was tylko jedno: Może dla was.
Obejrzyjcie sobie internety. "Oglądnijcie" Filmiki "na dowód przyjaźni" (czy coś) albo "x lat naszej przyjaźni w skrócie" (czy coś)

TO, ŻE WY JEJ NIE WIDZICIE NIE ZNACZY, ŻE ONA NIE ISTNIEJE.

A jeżeli nie macie i "szukacie, szukacie i g..." to powiem tylko: przyjaźń... tak samo jak związek... nie ma tak,że musisz szukać i prosić ludzi by mieć. NIE. Na miłość drugiej osoby trzeba jakoś zapracować. Poza tym ty miłości/przyjaźni sobie nie wybierasz.

Sry. moim zdaniem na miłość trzeba po prostu zasłużyć. Nie masz drugiej połówki-najwyraźniej masz coś w sobie co ludzi odpycha. No, albo ty ich odpychasz, ale to inna sprawa... Nie masz przyjaciela-no cóż. Najwyraźniej nie zasłużyłaś/eś...
"Podobno przyciąga się wyglądem... ale ludzie zostają z Tobą ze względu na OSOBOWOŚĆ"
A jak ty nie przyciągasz ani jednym ani drugim to... no najwyraźniej musisz nad sobą popracować.
A jak masz jedno i drugie (twoim zdaniem), i super wygląd i super osobowość...to zrozum. Jak nikt Cie nie chce to MUSI być z Tobą coś nie tak



------------
2015-08-19
Godzina 15:32
Gdy kończę ten wpis
Siemanko i część
------------
 

 
Siedziała w ciszy czytając książkę i pijąc kakao, gdy nagle usłyszała dzwonek do drzwi. Zaraz po tym zerwał się do głośnego szczekania jej pies. Było już trochę późno, dlatego niepewnie zdjęła koc z nóg, założyła bluzę i powędrowała w stronę drzwi. Szła przez ciemny korytarz. Sunia towarzyszyła jej przy tym dodając jej pewności siebie.
Otworzyła drzwi i ujrzała w nich swojego przyjaciela. Padał deszcz, więc był on cały mokry.

-Janusz! - krzyknęła zaskoczona.
Nie spodziewała się go tutaj. W ogóle nie spodziewała się o tej godzinie nikogo.
-Mokry Janusz... - stwierdziła żartobliwie.
-Serio?
Zabrzmiało to, jakby te słowa go uraziły, lecz... w jego głosie było coś, co brzmiało wręcz rozpaczliwie.
-Wejdź rozgrzejesz się chociaż trochę...
Wszedł posłusznie na drugą stronę drzwi po czym odwrócił się w jej stronę.
-Mona! - zawołała suczkę, która biegała wtedy radośnie w deszczu. - Świetnie! Teraz mam dwie zmokłe kury - spojrzała na niego roześmiana.
W odpowiedzi tylko się uśmiechnął. Mona posłusznie wbiegła do domu.
-Monika! - zawołał Janusz po tym jak zamknęła drzwi.
-Tak? - spytała
-Nie obudziłem Cię?
-Nie
Wyjęła z szafki średniej wielkości ręcznik i wytarła nim psa.
-Zdejmij buty
-Mona? - spytał śmiejąc się Janusz
-Tak. Mona, kochanie... zdejmij buciki!
Spojrzała na niego po czum oboje zaczęli się głośno śmiać.
-Patrzyłaś na nią to co... miałem uznać, że mówisz do mnie? - zapytał chwilę po tym jak minęła im już fala śmiechu.
-Czyli mam częściej patrzeć na Ciebie?
-Fajnie by było...
-Dobrze, czcigodny królewiczu... coś jeszcze sobie pan życzy?
-Tylko żebyś mnie kochała.

~~~

Po tych słowach zamilkli oboje. Siedzieli obok siebie na podłodze. Ciszę przerwała Mona, która szczeknęła najwyraźniej znudzona tą trochę niezręczną dla nich obojga ciszą.
-Co jest kochana? - spytała ją Monika.
Ale sunia odpowiedziała jej tylko merdaniem ogona. Wstała z podłogi, Janusz zrobił to samo. Poszli do kuchni nadal milcząc.

-Coś do picia? - spytała
-Nie, dziękuję.
Usiadła na krześle obok.
-Wiesz, że nie mogę spełnić twojej prośby... zaczęła
-Wiem. - przerwał jej.
-Nie chcę Cię zranić Jesteś dla mnie ważny, wiesz o tym, ale...
-Rozumiem. - przerwał jej znowu.

Siedzieli cicho z po raz kolejny spuszczonymi głowami. Po chwili zgasło światło co wywołało u Moniki nagły atak paniki. Strasznie bała się kompletnej ciemności.
-Spokojnie - złapał ją za rękę
-Mona! Mona, chodź do mnie! - wrzasnęła przerażona.
Suczka posłusznie przybiegła i dała znać o swoim towarzystwie kładąc łapki na kolanach swojej właścicielki. Ta od razu wzięła swoje kochanie na ręce i mocno je do siebie przytuliła.

-Jeżeli chcesz iść spać to musisz sobie czymś poświecić, by założyć pościel w pokoju gościnnym - zwróciła się do Janusza.
-Ok...
-Czekaj... - włączyła komórkę i poświeciła na szafkę przy drzwiach od kuchni - w drugiej szufladzie powinna być latarka.
Podszedł i według wskazówki otworzył drugą szufladę w szafce przy drzwiach. Wyjął latarkę, włączył i podał Monice.
-ok. Jak wychodzisz na korytarz... na wprost.
Udał się tak jak poprzednio-według wskazówki. Otworzył drzwi i wszedł do środka. Monika poszła za nim cały cas trzymając psa na rękach i mocno go tuląc.
-Szafka po prawej, pierwsza szuflada, wyjmij jaką chcesz.
Wziął pierwszą jaka nawinęła mus się pod rękę.
-Różowa! - zachichotała widząc jaką wyjął - tak słodko haha
-Do spania, nie do biegania po mieście - odpowiedział uśmiechając się.

Postawiła monę na podłodze po tym jak zobaczyła, że Janusz nie radzi sobie z założeniem poszefki na poduszkę.
-Trzymaj - podała mu latarkę i sama zajęła się ścieleniem łóżka.
Mona również poszła w stronę łóżka. Nie opuszczała jej nawet na krok, szczególnie kiedy ta się czegoś bała. Czyli biorąc pod uwagę jej lęk przed ciemnością... suczka szła za nią krok w krok w nocy.
-Czuję się głupio - stwierdził cicho Janusz widząc jak Monika sprawnie założyła już połowę pościeli.
-Serio? - uśmiechnęła się

~~~

-Idę do siebie - powiedziała kiedy już skończyła
-Jesteś u siebie - uśmiechnął się
-Fakt.. yy... do pokoju... tego, oj wiesz o co chodzi...
-Wiem.
-Dobranoc
-Dobranoc
-Mona! Chodź! - zwróciła się do suczki, która leżała obok jej nóg.

Poszły do ich wspólnego pokoju. Całą tą drogę świeciła sobie komórką. Jak już była w pokoju, przebrała się w piżamę i położyła na łóżku.
Nie zdążyła się przykryć kołdrą, a Mona już leżała obok. Przytuliła się do niej i zamknęła oczy. Jej pani zrobiła to samo.


Nie mogła zasnąć. Przewracała się z boku na bok. Nagle usłyszała dźwięk SMS'a. Włączyła komórkę i przeczytała wiadomość.
-"śpisz?" - SMS od Janusza
-"nie, a ty?"
-"śpię, ale możesz mnie obudzić"
-"ciekawe po co miałabym to zrobić..."
-"nie wiem, od ciebie to zależy"
Po tej wiadomości od niego wyłączyła telefon. Lecz po chwili znowu usłyszała swój telefon.
-"przyjdziesz tutaj?"
-"a w jakiej sprawie?"
-"nie wiem... smutno mi"

Po kilku minutach ciszy wysłał jej tylko znak zapytania w następnym SMS'ie.
-"idź spać..."
-"właśnie nie mogę"
-Mona?
Suczka spojrzała na nią Widząc, że jej pani nic już nie powiedziała więcej, Mona wstała i polizała Monikę w policzek. Ta w odpowiedzi tylko się zaśmiała.
~~~


...

Narazie to tyle. Miało być Poniedziałkowe Opowiadanko.... ale jak widać ja nie umiem mało napisać, więc... tak. Mam nadzieję, że się podoba i mogę pisać dalej. Znaczy się dalej pisać tutaj... bo w zeszycie, na brudno będę pisać dalej. Czekam na komentarze, co mam zmienić a co się podoba.
Ten post tak wcześnie ze względu an to, że później nie będę mieć dziś czasu. To tyle.
Ps. Przepraszam za błędy, jeżeli będą...
...

"Dzisiaj zatrzymam się
By jutro znów dalej biec
Ciszą, burzą, jestem snem
Nie pytaj mnie, czy dla Ciebie zmienię się" <3
...



-----------
2015-08-17
godzina 09:52
Gdy kończę ten wpis
Miłego dnia
-----------
  • awatar TaBogdan: @gość: Jejku dziękuję <3 Dla takich komentarzy chce się pisać :D Już pracuję nad dalszym ciągiem :)
  • awatar Gość: Przeczytalam ta opowiesc to pomyslalam " Musze kupic ta ksiazke!" A tu sie okazuje ze to Ty ja wymyslilas... Naprawde bardzo mi sie podoba i czekam na dalszy ciag bo naprawde ciekawi mnie co bedzie dalej pozdrawiam goraca✨
  • awatar TaBogdan: @Pitersonka: Dziękuję i ok :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Czyli cały tydzień w jednym wpisie. Dziś wyglądam jak zombie, bo mi z niewiadomych powodów zpuchło oko... ale nie o tym teraz. "Podsumkę tygodnia" będę pisać w takich 7 punktach. Tzn: 1. Piosenka tygodnia, 2. Zdj tygodnia, 3.Numer tygodnia, 4. Tekst tygodnia, 5. Cytat tygodnia, 6. Obrazek tygodnia, 7. Moje osiągnięcie w danym tygodniu.
...
O co chodzi:
1. Po prostu polecam jakąś piosenkę, która "była" ze mną w danym tygodniu, albo po prostu jakiś fajny, dopiero poznany kawałek... i tutaj ostrzegam! W 80% to napewno będzie coś co się nie spodoba, bo mam baardzo dziwny gust jeżeli chodzi o muzykę
2. Moje zdj z raczej durną miną, by umilić wam choć trochę to "jutro poniedziałek" xd Trochę głupio mi będzie nazywać swoją japę "zdj
tygodnia"... ale.
3. Jakaś śmieszna historia... no, numer tygodnia, raczej nie muszę tłumaczyć.
4. Tekst tygodnia chyba też nie muszę tłumaczyć o co chodzi. Cytat z kogoś. Tekst,który najbardziej rozśmieszył mnie w danym tygodniu.
5. Cytat tygodnia, czyli taki jaki mi się spodoba/zapadnie w pamięci w ciągu 7 dni... no.
6. Obrazek tygodnia, no. To samo co z cytatem tylko z obrazkiem xd
7. No komment xd
Więc tak. W tym tygodniu tylko taki opis i wstęp do tego co będzie.
Na koniec też napiszę jak oceniam ten tydzień czy coś.




--------------
2015-08-16
godzina 210
Gdy kończę ten wpis
Dobranoc
--------------
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
To jest pierwszy wpis na tym Blogu. Krótko opowiem o sobie byście wiedzieli. Nie jestem jakąś wspaniale wybitną osobą, intelektualistką czy coś w tym w rodzaju, ale... Piszę,bo mogę, tak?
-----------------------
Nie chcę by moje "pisanie bloga" skończyło się na jednym poście. Nie chcę też by był on krótki, bo to do mnie nie podobne. Lubię się rozpisywać i tu też to zrobię.
-----------------------
Postaram się pisać tak kilka razy w tygodniu. Jakoś to ogarnąć by było kilka rodzai wpisów. Na prawdę nie obrażę się za konstruktywne wyrażanie swoich opinii w komentarzach na temat danego wpisu. Mam nadzieję, że mój blog nie będzie jednym z tych. których nikt nie czyta, bo autorka ma zbyt nierówno pod sufitem...
-----------------------
W skrócie to jestem nienormalna A w dłuższej wersji to tak:
Uzależniona od zespołu rockowo/metalowego

od jednego YouTubera

od Minecrafta

i od Five Nights at Freddy's

Uwielbiam majonez,naleśniki i wkurzanie ludzi.
Nienawidzę Ludzi zarozumiałych i zbyt pewnych siebie. Nie mówię, że pewność siebie jest jest zła, ale niektórzy przesadzają.
Kocham.. ech,na temat słowa "kocham" mogłabym się rozpisywać na kilka książek ale nie o tym teraz mowa.Ten wpis jest zbyt egoistyczny, bym pisała tu o czymś innym niż o mnie samej...

Mam swoje własne, odmienne poczucie humoru, którego nie rozumie 98% ludzi z mojego otoczenia. Swój własny światopogląd, który również jest trudny do ogarnięcia nawet dla mnie samej.

Ten wpis, jako pierwszy był tylko wstępem. Początkiem zagłębiania się w moją zrytą banie,drogi czytelniku. Każdy następny, będzie 100 razy nudniejszy, bardziej bezsensowny i beznadziejny niż poprzedni. Ale tak. To ja

...
"By każdy dzień był piękniejszy od poprzedniego..."
...



-----------
2015-08-14
godzina 01:27
Gdy kończę ten wpis
dobranoc
-----------
  • awatar Gość: heheh zajebsty post czekam na więcej
  • awatar Gość: LoooL
  • awatar Gość: Tuturututurututurututu xd czekam na kolejne ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›